Lubię dostawać kwiaty. Ale jeszcze bardziej śniadanie do łóżka. Gdzieś przeczytałam, że dla kobiety gra wstępna trwa cały dzień, bo jeśli czuje troskę męża wyrażoną np. w czułym sms-ie, zrobionych zakupach czy przytuleniu bez okazji, to łatwiej jest jej budować też bliskość seksualną, która jest dopełnieniem miłości wyrażanej przy innych okazjach.
Ale my - Panowie i Panie - potrzebujemy zwykle drobnych znaków. Waszej pamięci (że to dziś jest to ważne spotkanie w pracy). Obecności (gdy jemy razem wolno śniadanie). Pomocy (w zrobieniu zakupów, gdy tak bardzo się nie chce) Spontanicznie i bez namawiania. Czasem to kilka minut.
O. Joachim Badeni pisał w swojej książce "Kobieta boska tajemnica", że można wyrażać swoją miłość do bliskiej osoby np. gotując jej zupę.
Lubię karmić mojego Męża. Może to takie pierwotna przyjemność zjadania mi z ręki (czy raczej gara:) Gotuję zwykle w weekend i sprawia mi to dużo radości. Dowód rzeczowy na załączonym obrazku, pyszny a prosty - róże jabłkowe. (przepis tutaj - gotuje Pan z uroczą córeczką)
A jak jest u Was?
Gotowanie czy obowiązki domowe to przymus czy umiecie zobaczyć w tym jakąś wartość i włożyć swoją troskę i miłość?
Więc może jutro zamiast czułych słówek zaczniesz dzień dobrym śniadaniem?
Zdj. w nagłówku Helena Martinez/unsplash.com


Brak komentarzy:
Prześlij komentarz