poniedziałek, 21 września 2015

Jak stracić najlepszych ludzi? 3 oznaki beznadziejnej pracy - Patrick Lencioni


Mój Mąż na początku swojej kariery zawodowej w jednej z krakowskich firm pewnego dnia zapomniał... pójść do pracy. Co gorsze, nikt się przez cały dzień nie zorientował, że go nie ma. 
Pracował na przeróżne zmiany, czasem miał 2 dni przerwy a potem pracował popołudniu i odwrotnie, więc mu się zapomniało. Ale jak anonimowy (lub zdezorganizowany) musi być zespół i firma, żeby nie zauważyć braku jednej osoby. Anonimowość to pierwszy krok, by  zdemotywować pracownika - wg Patricka Lencioniego  - konsultanta, autora książki "5 dysfunkcji pracy zespołowej". 

Dla mnie anonimowość to też:
  • brak więzi między ludźmi
  • brak integracji zespołu
Czyli przychodzisz do pracy i robisz swoje, ale równie dobrze mogłoby Cię nie być, łatwo zastąpimy cię kimś innym. A przecież chcemy wnosić swoje unikalne podejście, pracę, osobowość w to, co robimy. I być doceniani za to kim jesteśmy. 

To prowadzi nas do punktu drugiego okropnej pracy - niemierzalności (immeasurement), który może się przejawiać na kilka sposobów:
  • nie mam jasnych celów w pracy
  • nie mam mierników, które określają moje wyniki, czyli nie wiem, po czym poznam, że mi dobrze idzie
  • moje cele i mierniki ciągle się zmieniają (np. wg widzimisię i humoru szefa -  raz taka praca jest ok, a innym razem taki sam poziom jej wykonania to za mało i nie mówię tu o normalnym zdobywaniu doświadczenia ze stażem pracy ale zmianie ze spotkania na spotkanie)
  • nie mam informacji zwrotnej jak mi idzie, brakuje mi docenienia i uznania

Punkt trzeci wg Lencioniego to brak znaczenia (irrelevance) mojej pracy:
  • robię coś, ale właściwie jest to nikomu nie potrzebne
  • nie widzę konkretnych korzyści, które moja praca daje
  • nie wiem na kogo i na co wpływa moja praca
  • robię coś, a potem muszę to bez sensu poprawiać, więc pierwsza część pracy idzie na marne
Pamiętam jak pracując kiedyś dla francuskiego klienta, miałam okazję pojechać do fabryki produkującej blaty i elementy wyposażenia domu produkowane przez naszego pracodawcę. Wtedy naocznie zrozumiałam, że wklikując zły kod do zamówienia, sprawiam, że ktoś we Francji będzie musiał spakować zły produkt, a potem klient będzie musiał go odesłać. Więc taka szersza perspektywa bardzo pomogła  (potem śmiałyśmy się z dziewczynami z zespołu, że po wizycie staramy się bardziej, by bardzo przystojni pracownicy fabryki nie męczyli na darmo swoich pięknych rączek, ale to był taki dodatkowy czynnik ludzki:)


Jak przeciwdziałać tym 3 elementom? Przez proste odwrócenie:

  • zamiast anonimowości - docenianie indywidualnej osoby, integracja zespołu, poznanie każdej z osób bliżej, jako człowieka
  • zamiast braku mierzalności - jasne cele, częsta informacja zwrotna, docenienie wysiłków, uznanie

  • zamiast braku znaczenia - pokazywanie szerszego kontekstu, na co wpływa nasza praca, wizyta u klienta, w fabryce, poznanie osób, które korzystają z naszych usług, produktów etc.

 

Rozpoznałeś któryś z objawów marnej pracy u siebie?

Jak  możesz mu przeciwdziałać?


2 komentarze:

  1. Ja mam skrajnie odwrotny przykład, kiedy to dwa razy musiałam przekładać urlop i w końcu brać go na raty bo szef sobie nie wyobrażał, że ktoś inny mógłby przejąć moje obowiązki. Wtedy oddałabym wszystko, żeby być anonimowym pracownikiem ;)

    OdpowiedzUsuń
    Odpowiedzi
    1. Krollewna, to rzeczywiście odwrotność. Wolałabym nie być taka niezastąpiona żeby nie móc iść na urlop:)

      Usuń