Non Violent Communication - jak to dobrze powiedzieć?

Jedną z podstawowych i najbardziej dla mnie odkrywczych zasad NVC jest to, że nie nikt oprócz mnie nie może być odpowiedzialnym za realizowanie moich potrzeb. To, że czuję się smutna, bo ktoś nie zrobił czegoś dla mnie ważnego, to nie do końca uzasadnione. Potrzeby są uniwersalne, istnieje natomiast nieskończona liczba strategii, jakimi mogę te potrzeby realizować. I na dodatek odpowiedzialność za nie jest moja i tylko moja.

Czyli zamiast mówić:

Proste w przepisie, ale trudne w działaniu.  Staram się o tym myśleć narzekając na różne rzeczy:)

Ku radości link do komiksu o nvc z przymrużeniem oka autorstwa Svena Hartensteina

Więcej o metodzie na stronie http://www.cnvc.org/

Etykiety: